środa, 15 sierpnia 2007

właśnie zaczynam publiczne obnażanie

Tak jest. Dzisiaj siedząc w swoim ogrodzie w letni wprost upalny dzień między łykiem a łykiem piwa stukam w klawiaturę notebooka. Co zamierzam?....zabrać się w końcu za pisanie o sobie, swoich marzeniach, pragnieniach. O całej istocie samego siebie, o Was i naszej wspólnej egzystencji. Bloga nazwałem machinalnie i bez dłuższego zastanawiania się WOLNOŚĆ. Nie umiem precyzyjnie określić dlaczego. Ale moja myśl była krótka i szybka, żeby tak właśnie go nazwać. Za tym słowem kryje się coś bezcennego i zarazem ważnego dla człowieka a także jego relacji z Bogiem. Właśnie teraz wznoszę kuflem wypełnionym pszenicznym piwem toast za WOLNOŚĆ moją i Waszą. Ależ pompatycznie .
Jednym z moich pragnień jest napisanie książki. Swoje związki z pisaniem zaczynałem w wieku 11 lat. Wtedy chyba powstał pierwszy wiersz, który wywędrował w walizce mego wuja do Anglii. Od tamtego czasu wiele ich nie napisałem- coś około 100. Próbowałem swych sił również w prozie. Ale koniem trojańskim czy tez piętą achillesową u mnie jest dostateczny brak cierpliwości i skupienia się nad tak długim i żmudnym zadaniem . Mam nadzieję, że ten blog spełni rolę mobilizacyjną. Słowo „blog” jest okropne.